Zapracowany piątek, przyjemniejszy k-pop

Najpierw zacznę trochę od marudzenia.

Nawet nie macie pojęcia, jak szybko zleciał mi ten tydzień. Masakra jakaś! W środę ludziom mówiłam, że towar będzie w środę – oni myśleli, że za tydzień dopiero, a ja najzwyczajniej w świecie myślałam, że to dopiero wtorek! W księgarni zaczęły się nudy – widać, że sezon książkowy się kończy. Czasami idzie się zanudzić, dzisiaj to prawie cały czas pracy spędziłam na FB. Ale nie powiem – pod koniec dnia wprowadziłam fakturę na jutro (zazwyczaj w soboty chodzę wcześniej by to właśnie zrobić) i posprzątałam. Tak – piątek to w księgarni dzień sprzątania.

Pomarudzę jeszcze, że skończyłam pracę dopiero gdzieś godzinę temu. Po księgarni miałam pół h odpoczynku, by coś zjeść, a później udzielałam korków. Także chwila nic nie robienia i niedługo lulu trzeba iść. Jutro na szczęście trochę rozrywki będzie.

I wzięłam sobie nowy telefon z nowym numerem ;D Ha!

A teraz coś przyjemniejszego czyli k-pop.

U-KISS wrócili z siódmym mini albumem. O tytułowej piosence nie mam zdania – nie zachwyciło mnie jakoś. Nie wiem, ale jakoś mi się nie podoba. Nie mogę się przekonać.

RANIA pojawiła się z STYLE. I nawet mi się podoba. Posłuchać od czasu do czasu mogę. Zobaczymy jak na żywo im pójdzie.

A tu jestem zadowolona ;D Chłopaki śpiewać potrafią, tańczyć też, występ fajny. Na pewno podczas promocji będę ich oglądać ;D

I na koniec, żeby było tak ramowo, jeszcze trochę narzekania. Brakuje mi czasu dla siebie. Mam tyle rzeczy do zrobienia, a tak mało czasu. Sprawy z poniedziałku mam nawet nieogarnięte, a zegar dalej tyka! Te najważniejsze to ja już sobie ustawiłam jako przypominajki w telefonie. Naprawdę, masakra jakaś. A jeszcze w międzyczasie muszę pamiętać o sprawach szefa, bo ten to dopiero nieogarnięty jest.

Tak więc żegnam w ten mój zapracowany piątek i miłego weekendu życzę 🙂

Reklamy