Natthew (ft. BEAST’s Junhyung ) – She’s Bad

Oglądając dzisiejsze M!Countdown, natknęłam się na debiut Natthew‚a. Debiutancką piosenkę She’s Bad nagrał z Junhyung‚iem z BEAST.

I powiem Wam, że mi się podoba ;D.

Pojawiła się też kolejna zapowiedź solowego debiutu Sunggyu i się nie mogę doczekać no! ❤

A ja się pochwalę – jutro składam wypowiedzenie w księgarni. Będę lektorką japońskiego w liceum w sąsiednim mieście, kolejna szkółka językowa ubiega się do mnie i w ogóle! Los się w końcu do mnie uśmiechnął po tym, jak swoje wycierpiałam 🙂 Nie macie pojęcia jak się cieszę, jak małe dziecko 🙂

W weekend to opiję! Tym bardziej, że kolejne cztery weekendy to podróż i nauka :/

Miłego weekendu!:D

Plakat BEAST na sprzedaż + co słychać w k-popie

Jak zwykle, jak mam się uczyć, to stwierdzam, że napiszę posta xD. Ogólnie Wam powiem, że zjazd w Łodzi mi się udał – było przezabawnie, a ja rzucałam podobno dobrymi tekstami :D. Jednak znowu mam problem z ręką, a raczej z dłonią, a do lekarza idę dopiero w czwartek – uwielbiam naszą służbę zdrowia naprawdę.

I mogę się pochwalić, iż wczoraj podpisałam umowę przedwstępną w sprawie nauczania języka japońskiego! Cieszę się jak małe dziecko 🙂 Mam więcej chętnych też na korki i jakby jeszcze znalazły się tak z dwie osoby, to na dobre rezygnuję z pracy w księgarni. Przy obecnym stanie i tak już więcej zarabiam na samych korkach, więc to chyba kwestia czasu…

Zanim przejdę do k-popowej części, to chciałam ogłosić, iż się okazało, że uchował mi się plakat promocyjny BEAST do czwartego mini albumu! Wczoraj robiłam przemeblowanie w pokoju i go znalazłam. Zamieszczam zdjęcie. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, to sprzedam go za 20 zł + 5 zł przesyłki 🙂

Jakby ktoś był jeszcze zainteresowany to mam jakby coś a’la poster z HiroSuke (Hiro i Taisuke z Kis-My-Ft2).

No to czas na wieści z k-popu ;D

Czytaj dalej

Boyfriend wydają teledysk do „Janus”, a Sunggyu wydaje „Shine”

Miałam się uczyć, bo w sobotę egzamin, a tutaj nowości k-popowe, no!

Tak więc – Boyfriend i Janus. Powiem Wam szczerze, że baaaaaaardzo mi się podoba 😀 I sam image, i piosenka, i choreografia. Coś innego, bo zawsze mi się kojarzyli tylko ze słodkością ;D.

Dzisiaj Panowie też mieli pierwszy comeback i bardzo mi się podobał 😀 Będę miała, co oglądać. Naprawdę, życzę chłopakom jak najlepiej, bo bardzo fajnie im to wychodzi, a piski fanek mówią za siebie 😀

Zaś Sunggyu (INFINITE) wydał piosenkę Shine z nadchodzącego debiutanckiego mini albumu. Powiem szczerze, że nie podoba mi się piosenka. Mam nadzieję, że reszta będzie fajniejsza, a tytułowy utwór nas zaskoczy 😀

Dobra. Jutro wybywam do Łodzi, wracam w niedzielę – wagary, a co! Lecę drukować, co potrzebuję, a po pracy na chwilę fryzjer a potem kuzynka na korki z angielskiego przychodzi ;D.

Trzymajcie się cieplutko!

Troszkę z życia i troszkę k-popu ;D

Przepraszam Wszystkich za ostatni taki negatywny post, ale to wszystko we mnie siedziało, a pewne wydarzenia tylko sprawiły, że przeszłość wróciła. Co gorsze, nie wiem jak będzie w piątek, czy dam radę i w ogóle, ale nie ważne. Nie chcę się denerwować.

Najpierw trochę prywatnie, a potem k-popowo, bo dawno takiego postu nie było 😀

Wczoraj w końcu, bo aż po prawie chyba 4 tygodniach, przyszedł mój drugi słownik! Japońsko – angielski z Oxforda. Na nim najbardziej mi zależało i jestem mega zadowolona z niego. Wkurzam się tylko, że jeszcze nie przyszła moja tunika :/. A trochę czasu już minęło.

Oczywiście za mną weekend imprezowy. Piątek był zajebisty – co prawda mało się wytańczyła, ale pojawił się także wyrwany koleś sprzed 2 tyg., który mnie „porwał” i było naprawdę fajnie ;D. Z sobotą, a raczej z pracą w sobotę było już gorzej. Szef jak mnie odwiedził, to tam poudawałam coś, a tak to moja praca wyglądała tak:

Niezbyt kreatywnie xD. W niedzielę, 11.11., mamy mieć zajęcia, ale ja je chyba oleję. Nie chce mi się, a już pomijam fakt, że jest to święto państwowe, więc hello. Poza tym za 3 tyg. jadę do Warszawy na egzamin i trzeba wziąć się za powtórki, więc jakiś dzień wolny się przyda 😀

Dobra, to trochę k-popowo.

Nie macie pojęcia jaką fazę mam na Ice Cream Hyuny. Ta piosenki chodzi za mną, w piątek to tak mnie wkręciła w imprezowanie i w tańczenie, że sama nie mogę sobie tego wyobrazić haha. I jak to kumpela stwierdziła – Bananowa Hyuna is back! xD

Sunggyu z INFINITE nam zadebiutuje solo! Ja się bardzo cieszę, bo uwielbiam jego wokal i jestem ciekawa, co nam tam ciekawego zaprezentuje. Trzymam za niego kciuki ;D

To teraz o nadchodzących comebackach. Na pierwszy rzut Boyfriend. Te kilkanaście sekund zapowiedzi mnie powaliło. Uwielbiam takie klimaty i melodie i mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo ogólnie za chłopakami jakoś nigdy nie przepadałam. Lubić lubiłam, ale to wszystko. Jakąś mega fanką nie jestem.

Panowie powrócą już 8 listopada.

A tymczasem po ponad rocznej przerwie wraca także do nas Park Jungmin (SS501).

Zawsze był to mój ulubieniec z SS501, więc to raczej normalne, że nie mogę się doczekać ;D Poza tym uwielbiam go na scenie pod względem i wokalu i innych aspektów ;D.

12 listopada z mini albumem wraca Son Dambi. Nigdy jej nie uważałam za królową k-popu, bo dla mnie wokalnie jest słaba i na scenie (wg mnie, bo zaraz wszyscy pewnie się przyczepią) też słabo wypada. A zapowiedź mnie nie powaliła.

Okej. Dostałam telefon, że chyba na 13.00 pójdę do pracy – normalnie marzyłam o tym. A miałam iść na pocztę. Eh, co za życie. No i nauka, nauka i jeszcze raz nauka, hehe ;D

Miłego dnia ;D

Trzeba podnieść się, jakoś dalej iść, bo tak miało być

Najgorzej jest wtedy, jak przychodzi dzień, kiedy Twój nowy światopogląd nagle zostaje zniszczony. Tyle czasu starasz się uczyć żyć na nowo, odbudować swoją własną psychikę, pozbierać się, tworzysz sobie nowe własne myślenie. Uważasz, że już wszystko okej, że nabrałaś nowych sił, przeszłość Cię nie złamie.

A jednak.

Przychodzi ten dzień, kiedy kilka słów niszczy wszystko to, co od nowa sobie zbudowałaś. Kilka głupich słów i wszystko zniknęło, wszystko zaczyna się od nowa… Wątpisz w to, w co wcześniej wierzyłaś. Nie wiadomo, co robić, co myśleć.

Dlaczego tak się dzieje? Co robić? Przecież przeszłości nie da się pozbyć, nie da się o niej zapomnieć, bo to jakieś beznadziejne doświadczenie, które wywarło ogromny wpływ na Ciebie. Jasne, było – minęło. Ale co z tego, jak to wszystko co jakiś czas wraca i niszczy wszystko na nowo? Gdzie tu jest jakikolwiek sens? Przecież to tylko niszczy człowieka, wcale nie pomaga. Wcale nie czyni silniejszym.

Szczerze? Mam serdecznie dość tego wszystkiego. Kolejny raz upadł mi nowy świat, który starałam się sobie stworzyć. Kilka słów mi go znowu zniszczyło, znowu jestem w punkcie wyjścia. Naprawdę jestem już tym wszystkim zmęczona. Myślałam, że w końcu się udało. A jednak, pomyliłam się.

Mam nadzieję, że nowa znajomość i jutrzejsza impreza sprawią, że poczuję się jakbym urodziła się na nowo. I wcale nie mam tutaj na myśli alkoholu czy czegoś tam innego. Po prostu chcę o tym wszystkim zapomnieć, a wierzę, że moja paczka o to zadba. Dlatego tak cholernie chcę jutro.

I przepraszam Wszystkich za prywatny wpis i za tak beznadziejny nastrój. Ale musiałam się wygadać.